Dookoła Polski – Dzień 6

Już o 8 rano upał doskwierał poważnie. Wiedziałem że czeka mnie najdłuższy dzień tego wyjazdu, ponad 620 kilometrów. Pogoda przepiękna, ale temperatury w okolicach 35 do 38 stopni bardzo dają się we znaki, szczególnie jak jesteś ubrany w czarne motocyklowe ciuchy. Jednak początek dnia przyniósł całkiem nieoczekiwane spotkanie z kolejną cudowną drogą. Nie sprawdzałem dokładnie jak prowadzi mnie Garmin, jak zwykle kluczył trochę, wyjechałem z Czech do Polski a po kilkunastu kilometrach… znów wjechałem do Czech. I wtedy trafiłem na „Fragment Toru Wyścigowego Z Milionem Zakrętów Pośród Pól i Łąk”. To był absolutnie najwspanialszy fragment drogi w ciągu całego wyjazdu. Droga wiła się pośród pól, każdy zakręt był widoczny w całej okazałości i oczywiście zero samochodów. Motocykli też zero. Tylko ja Honda i zakręty. Bajka!

Ale tak dla jasności, nie wiem gdzie jest ta droga… Nie zapisałem śladu. Wiem, błąd. Ale cóż, może będzie trzeba pojechać znów do Opawy z tym samym Garminem?:-)

Mimo męczącego upału, długiej trasy i znacznego już zmęczenia, dzień byłby całkiem udany gdyby nie jeden, niestety znaczący szczegół. W Żaganiu postanowiłem zjeść sobie obiadek. Kręciłem się po tym miasteczku dość długo, aż trafiłem na centralny deptak miasteczka i restaurację pod parasolami. Wyglądała całkiem w porządku, zamówiłem danie wyglądające bardzo poważnie – zapiekany kebab z warzywami. Brzmiało nieźle, smakował też niezgorzej. Najwyraźniej jednak wysokie temperatury wpłynęły znacząco na świeżość komponentów powyższej potrawy. Oczywiście nie poczułem nic w trakcie, ani wkrótce po jedzeniu. Jednak z czasem żołądek stawał się cięższy i cięższy… Pędziłem do domu, marzyłem o gorącym prysznicu, miękkim łóżku, zasłużonym odpoczynku…i czułem się coraz gorzej. W Gryfinie było już całkiem źle, żołądek był bardzo ciężki i zbolały.

Żagań

Żagań – pod tymi parasolami NIE jemy

Wieczór spędziłem na rozmowach z miską klozetową. Mało romantyczne zakończenie Wielkiej Wyprawy. Ale jednak dojechałem. Bez strat w ludziach i sprzęcie. I wiedziałem już że zaczynam już planowanie następnego wyjazdu „Dookoła Czegoś”

Posted in Dookoła Polski and tagged with . RSS 2.0 feed.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *