Dookoła Polski – Dzień 2

Poranek był bardzo przyjemny. Deszcz przeszedł, przebłyskiwało słońce, rześkie powietrze zawsze miło rozbudza. Szybkie śniadanie i zaczynałem się zbierać. Niestety nagle pojawił się jakiś nakręcony facet marudząc i wrzeszcząc że tu nie wolno rozbijać namiotów, że Park Krajobrazowy, że Kamienne Kręgi i tak dalej. Pewnie właściciel budy z pamiątkami i zbieracz srebrników za parkowanie. Jako że byłem niemal gotowy, średnio zwracałem na niego uwagę, co jak zapewne wiecie, jeszcze bardziej denerwuje takich delikwentów… Wcale nie zepsuło mi to humoru i po kwadransie byłem w siodle.

Pogoda była fajna ale niestety goniłem deszcz który usypiał mnie tak przyjemnie nocą. Jednak do Malborka dojechałem przy ładnej pogodzie, gdzie postanowiłem zrobić dłuższy postój i pierwszy „Poważny Serwis” Hondy. Czyli obejrzenie jej dookoła i nasmarowanie łańcucha. Nie ukrywam że całkiem byłem z siebie dumny – motocykl był w świetnym stanie.

2015-07-13 09.46.06

Orlen Malbork

Dalej był Lidzbark Warmiński. Po drodze dogoniłem naprawdę konkretną ulewę, jazda była już słaba. Wolno, mokro, asekuracyjnie… choć w sumie nie tak źle, to był drugi dzień jazdy, miałem jeszcze baaaardzo dużo zapału. Lidzbark to miasto mojego dzieciństwa i wczesnego „nastolactwa”. Tam pierwszy raz w życiu jechałem sam pociągiem, pierwszy raz pociągiem z przesiadką na autobus, i tam pierwszy raz łapałem stopa (jak zepsuł się autobus). Ostatni raz byłem tam niemal 30 lat temu. Nie ma co kryć, kawał czasu, ale to też dodatkowa przyjemność odkrywania „lat dziecinnych”.

Następne po drodze było Giżycko. Drogi Warmii i Mazur to bajka, tzw. drogi strategiczne to czysta przyjemność dla motocyklisty. Deszcz gdzieś tam krążył ale było raczej sucho. W Giżycku postój na kawę pośród „Prawdziwych Turystów” – klapki i te sprawy. Wielki parasol nad głową.. i jak nie walnie. Godzinna mega ulewa, taka co to tworzy rwące rzeki na ulicach. Honda stała niestety bez pokrowca, ale była poza zasięgiem mojego wzroku, więc nie bolało.

I to był ostatni duży deszcz. Tego dnia i wszystkich następnych. Skok do Suwałk a potem Stary Folwark i całkiem przyjemne pole namiotowe. Zaczynała się obca mi kulturowo część Polski. Fascynujące.

Posted in Dookoła Polski and tagged with . RSS 2.0 feed.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *