Via Baltica 2016 – smutny epilog

Via Baltica nie doszła do skutku. Z powodu przykrego zbiegu okoliczności oraz wyjątkowego pecha maszyna została uszkodzona i wróciła do sprawności po … 5 miesiącach.

Ale od początku. W niedzielę Wielkanocną wyskoczyłem na krótką przejażdżkę z Jo. Nie był to pierwszy wypad w tym roku, ale też wiele kilometrów wcześniej nie zrobiłem. Po niedługim czasie Honda odmówiła dalszej jazdy. Jako że miałem wykupiony assistance, bez stresu zadzwoniłem po lawetę i spokojnie sobie czekałem. Panowie przyjechali, załadowali maszynę i spokojnie jechaliśmy sobie do domu. Niestety ok. 600m przed moim garażem, siarczyste „kurwa” Pana kierowcy zapowiedziało problemy… Honda spadła z lawety. Po prostu cudowny początek sezonu, wręcz wymarzony.

Uszkodzenia na pierwszy rzut oka nie były zbyt wielkie. Lekko porysowane plastiki, szyba, pęknięta osłona kierunkowskazu, urwany ciężarek kierownicy, mała wgniotka na baku, uszkodzony kufer, zdarte gmole.

oslona-kierunkowskazu-i-gmoleuszkodzone-plastiki-1uszkodzone-plastikiwgniotka-na-baku

Niestety po naprawie części plastikowych i pomalowaniu gmoli i baku okazało się, że pęknięty jest również blok silnika, w miejscu gdzie przykręcone są właśnie gmole…Konieczna była kolejna wycena rzeczoznawcy i wymiana kartera silnika. Suma summarum wszystko przeciągało się niemiłosiernie i motocykl został oddany w drugiej połowie sierpnia. Potem jeszcze trzeba było wymienić uszczelniacze wydechu i tak zeszło do września.

Tak więc cały sezon byłem pozbawiony Hondy i co za tym idzie dalsza wyprawa nie wchodziła już w grę. Pozostaje sprawdzić maszynę porządnie do końca sezonu i planować wyjazd na przyszły rok. Mam nadzieje że w końcu się uda…

Posted in Via Baltica and tagged with . RSS 2.0 feed.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *