Dookoła Polski

Dookoła Polski – Podsumowanie

Przejechałem 2868km w 6 dni. Trasy od 290km aż do 620km. Honda Varadero okazała się idealnym sprzętem do takich wyjazdów. Nie sprawiła najmniejszych problemów mimo deszczów, i skrajnych upałów, odpalała i jechała bez zająknięcia. Dwukrotnie naciągałem łańcuch, napęd był już na wykończeniu, najprawdopodobniej dlatego miałem z tym problem. Zasięg to ponad 300km na jednym baku, co pozwala na dość bezstresową jazdę pomiędzy stacjami benzynowymi. Spalanie niemałe, bo w okolicy 6,5-7,5 l/100km, przy naprawdę spokojnej jeździe. Ale to jedyna znana wada Varadero. Read More »

Dookoła Polski – Dzień 6

Już o 8 rano upał doskwierał poważnie. Wiedziałem że czeka mnie najdłuższy dzień tego wyjazdu, ponad 620 kilometrów. Pogoda przepiękna, ale temperatury w okolicach 35 do 38 stopni bardzo dają się we znaki, szczególnie jak jesteś ubrany w czarne motocyklowe ciuchy. Jednak początek dnia przyniósł całkiem nieoczekiwane spotkanie z kolejną cudowną drogą. Nie sprawdzałem dokładnie jak prowadzi mnie Garmin, jak zwykle kluczył trochę, wyjechałem z Czech do Polski a po kilkunastu kilometrach… znów wjechałem do Czech. I wtedy trafiłem na „Fragment Toru Wyścigowego Z Milionem Zakrętów Pośród Pól i Łąk”. To był absolutnie najwspanialszy fragment drogi w ciągu całego wyjazdu. Droga wiła się pośród pól, każdy zakręt był widoczny w całej okazałości i oczywiście zero samochodów. Motocykli też zero. Tylko ja Honda i zakręty. Bajka! Read More »

Dookoła Polski – Dzień 5

Pierwszy dzień powrotu. Kolejny niezwykle upalny dzień. Omijałem już wszelkie ciekawe miejsca, po prostu gnałem niesamowitymi drogami. Zahaczyłem o Jaśliska, Krynicę i dalej z Tatrami na horyzoncie. Garmin ciągnął mnie niestrudzenie serpentynami, i spotykałem tam wielu motocyklistów, głownie z Niemiec czy Holandii. Z niektórymi jechałem dobre kilkanaście kilometrów zanim nasze drogi się rozeszły. Potem Śląsk, który nie jest wyjątkowo malowniczy. Ale miałem tam bardzo przyjemne spotkanie. Read More »

Dookoła Polski – Dzień 4

Przed nami południowa część Ściany Wschodniej. Bardziej już mi znajoma, ale tylko w tej najbardziej południowej części. Ten dzień to była czysta jazda. I pierwszy dzień naprawdę pięknej pogody i niestety ogromnego upału. Jedyny dłuższy postój to obiad na starówce w Zamościu. Piękne miasto rzeczywiście, ale mnie zdecydowanie ciągnęło już w stronę gór. Tego dnia dojechałem do najbardziej oddalonego punktu od domu. Po drodze pierwsza próba naciągania łańcucha. To była część wyjazdu do której najmniej byłem przygotowany. Tak naprawdę w teorii to proste, ale w praktyce już mniej. Read More »

Dookoła Polski – Dzień 3

Kolejny piękny poranek, zaczynała się też lepsza pogoda. Ciepło coraz cieplej. Z rano jeszcze lekkie chmury, ale potem lepiej i lepiej. Sejny i lecimy na południe. Trasa opracowana z pomocą Wielkiego Rowerzysty, znawcy i miłośnika tamtych okolic. Oczywiście zwiedzanie to jakiś margines. Nadal najważniejsza jest droga, jazda, kilometry. No ale skoro tam już jestem, to postoje można zrobić w ciut ciekawszych miejscach. Trochę szutrów, i bajkowa „Droga Perfekcyjnej Nawierzchni i Miliona Zakrętów Wśród Lasów”. A to ściana wschodnia – bieda i prymitywizm, słabo, słabo miało być. A tu TAKA droga. Chłopaki jarający trawę na poboczu, buchali tak, że wyczułem śmigając obok nich osiemdziesiątką. Czekali na stopa który nie jeździł. Śmignąłem tylko ja. Taka to Ściana Wschodnia. Read More »

Dookoła Polski – Dzień 2

Poranek był bardzo przyjemny. Deszcz przeszedł, przebłyskiwało słońce, rześkie powietrze zawsze miło rozbudza. Szybkie śniadanie i zaczynałem się zbierać. Niestety nagle pojawił się jakiś nakręcony facet marudząc i wrzeszcząc że tu nie wolno rozbijać namiotów, że Park Krajobrazowy, że Kamienne Kręgi i tak dalej. Pewnie właściciel budy z pamiątkami i zbieracz srebrników za parkowanie. Jako że byłem niemal gotowy, średnio zwracałem na niego uwagę, co jak zapewne wiecie, jeszcze bardziej denerwuje takich delikwentów… Wcale nie zepsuło mi to humoru i po kwadransie byłem w siodle. Read More »

Dookoła Polski – Dzień 1

Start dopiero o 17. Późno, ale koniecznie chciałem wyruszyć jeszcze w niedzielę aby oddalić się od domu, wystartować. Początek jak to początek, niezbyt spektakularny, wór przytroczony, torba w kufrze, plecak. Pogoda niestety taka sobie, chmurno raczej, choć nie padało. Zaaferowany jazdą mało zwracałem na to uwagę. Ten dzień był tylko startem, sprawdzianem drogi, jak będzie się jechało już na poważnie. Potem zaczęło padać. To nie jest zbyt przyjemne na motocyklu, na szczęście nie lało za bardzo, raczej popadywało, ale mokra droga nie jest komfortowa. Dobrze czy źle, ale mam w głowie mój pierwszy, i jak na razie jedyny, szlif na mokrym, jeszcze na Simsonie. Pamiętam to zaskoczenie kiedy nagle okazało się że siedzę na jezdni zamiast na siodle. Mokra droga jest niefajna. Read More »

Dookoła Polski – pomysł

Chciałem pojechać daleko, daleko, naprawdę daleko. wiadomo droga jest celem. Ale trasa musi być, w końcu to cała przyjemność planować sobie drogę. Pierwszy pomysł to był kurs Świnoujście – Ustrzyki Górne. Maksymalnie prosta linia na skos Polski. Tylko przy takiej trasie zawsze pojawia się problem jak tu wracać. Tą samą drogą oczywiście bez sensu, jakkolwiek…też jakoś bez sensu. Read More »

Początek

Wypatrzona całkowicie przypadkiem, zwyczajnie mi się spodobała. Szukałem całkiem czegoś innego, szukałem szyku, wolności, własnych wyobrażeń. Może rzeczywiście trochę na siłę i wbrew sobie, choć zupełnie nieświadomie wbrew. Ale jeden ze starych przyjaciół uświadomił mi, że przecież zawsze dryfowałem w innym kierunku, więc po co szarpię się pod prąd? Szybki przegląd Allegro i wtedy wpadła mi w oko. Niedaleko, niedrogo, miód malina. Jak to zwykle bywa, emocje zaczęły buzować, szybka decyzja, jadę na spotkanie. Na miejscu okazało się że pasujemy do siebie idealnie. Mimo że nieco onieśmielała, to czułem się przy niej po prostu świetnie. Read More »